Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język. Pokaż wszystkie posty

11 kwietnia 2024

Jądro "Pana Tadeusza"

 

Lekcja języka polskiego. Omawia się dzieje Jacka Soplicy i możliwość zwrócenia Zosi dóbr Horeszków bez ujmy na honorze Sopliców. Polonistka wyskakuje zza biurka i podniesionym głosem, z entuzjazmem oznajmia: 

- O, i tu jest jądro “Pana Tadeusza”! 

Jednak nie udaje się skupić uwagi uczniów na tym jakże ważnym problemie - wszyscy już leżą na ławkach, pokładając się ze śmiechu.

Dlaczego?

Otóż w mowie nie słychać cudzysłowu. Czym innym jest 

jądro “Pana Tadeusza”,

a czym innym 

jądro pana Tadeusza.

Wg słownika języka polskiego jądro to zarówno część męskiego ciała, jak i najważniejsza część jakiejś sprawy, problemu. Pan Tadeusz, to zarówno mężczyzna, jak i tytuł książki. Z dwuznaczności wyrazów może wyniknąć niejedna śmieszna sytuacja. Wiedzą o tym twórcy memów i kabaretów.


Dlatego nie lekceważcie cudzysłowu. Dzięki niemu może nikt nie będzie się śmiał z tego, co napiszecie. Uważajcie też na sąsiedztwo wyrazów - nie każde słowo dobrze wygląda/brzmi w połączeniu z innym wyrazem. Jądro można zastąpić słowami sedno albo istota. Sedno “Pana Tadeusza” brzmi lepiej niż jądro “Pana Tadeusza”. W razie wątpliwości warto sięgnąć po  słownik.


09 lutego 2023

Pisanie w pigułce: bogatszy język w opowiadaniu (3)

 W opowiadaniu o Winicjuszu, który przeniósł się do naszego świata, znalazłam taki fragment:

- Jak się tu znalazłeś? - zapytałem.

- Sam nie wiem - odpowiedział Winicjusz.

- Chodź, zjemy coś, pewnie jesteś głodny - powiedziałem.

- No, trochę - odpowiedział.

- Niedaleko jest dobra restauracja - powiedziałem.


Zauważyliście zbędne powtórzenia wyrazowe? To dlatego, że autor w kółko używa słów powiedzieć i odpowiedzieć. A przecież one mają tyle zamienników!

Na przykład takich:



Gdyby trochę przeredagować ten dialog, mógłby wyglądać tak:

- Jak się tu znalazłeś? - zapytałem.

- Sam nie wiem... - zastanowił się Winicjusz.

- Chodź, zjedzmy coś, pewnie jesteś głodny - nietrudno było się domyślić.

- No, trochę - przyznał.

- Niedaleko jest dobra restauracja - przyszło mi do głowy.


Sprawdź, czy rozumiesz słowa, których narrator może używać w dialogach:




26 stycznia 2023

Pisanie w pigułce: bogatszy język w opowiadaniu

 Ferie za nami, próbny egzamin ósmoklasisty przed nami. To dobry czas, by do niego potrenować. Zaczniemy od paru wskazówek pozwalających ulepszyć swoje wypracowania. Każda z nich, skondensowana jak pigułka, będzie dotyczyć jednego elementu pracy. Na początku zastanówmy się, jak posługiwać się bogatszym językiem.




31 października 2022

O Neuronie i Chilonie, czyli humor zeszytów szkolnych

 Mam za sobą sprawdzanie prac z Quo vadis. Widzę, że zdecydowana większość  ósmoklasistów umie zbudować argument, posługując się słownictwem typowym dla rozprawki. Forma wypowiedzi jest więc znana, schemat opanowany, pozostaje tylko  wypełnić go  właściwą treścią, najlepiej sformułowaną w poprawnej polszczyźnie. Z tym jest niejaki kłopot. Oto dowody - przykłady zdań z wypracowań:

Chilon był osobą na wynajem.

Chilon rzeczywiście wynajmował się do różnych zadań. Nie był jednak osobą na wynajem. Na wynajem może być lokal, na przykład mieszkanie. Człowiek bywa raczej do wynajęcia.

Chilon był u szczytu władzy, bo był blisko Neurona.

To ciekawe zdanie. Analizując je, warto zająć się dwiema kwestiami. Po pierwsze: Neuron. Cesarz Rzymu opisany w Quo vadis miał na imię Neron, nie Neuron. Słowo neuron  (pisane małą literą) istnieje, oznacza jednak coś zupełnie innego - komórkę nerwową. Więcej na jej temat tutaj.

Po drugie - powtórzenie słowa był. Czasem trudno uniknąć powtarzania wyrazów. Był to jednak wyraz łatwy do zastąpienia (np. był = znajdował się). Na pewno nie powinien dwa razy występować w tym samym zdaniu.

Na igrzyskach chrześcijanie byli na arenie i wypuszczali wygłodniałe tygrysy.

To zdanie odnosi się do męczarni chrześcijan na arenie rzymskiego amfiteatru. Wynika z niego jednak, że to chrześcijanie wypuszczali tygrysy. Brakuje podmiotu w drugiej części tego zdania złożonego - czyli odpowiedzi na pytanie: kto? Kto wypuszczał te tygrysy? 

Petroniusz pomagał Winicjuszowi sprowadzić jego kochankę Ligię do Rzymu.

Ligii raczej nie można nazwać kochanką Winicjusza. Nie chciała nią zostać, dlatego zorganizowano jej ucieczkę. Na miejscu byłby tu inny wyraz: ukochana. Z tym sprowadzaniem do Rzymu też jej kłopot - akcja powieści rozgrywa się w Rzymie, Ligia aż do ślubu z Winicjuszem przebywała w mieście lub na jego obrzeżach. Miała być sprowadzona do domu Winicjusza, nie do Rzymu. 

Jakiś czas później, kiedy Neron miał być zabity tradycyjną metodą, postanowił uciec z Rzymu i popełnić samobójstwo.

Nerona czekał taki los: Szyję ci chwycą w widły i zasmagają cię na śmierć (to cytat z Quo vadis). Nie wiem,  czy tak się zabija ludzi tradycyjną metodą. Najlepiej nie zabijać wcale. 

Petroniusz umarł na imprezie.

Petroniusz umarł w innych okolicznościach niż Neron. Czy jednak na imprezie? Nie, lepiej powiedzieć: na uczcie. Wiem, że współczesna młodzież chodzi na imprezy, ale rzymscy patrycjusze bywali raczej na biesiadach lub ucztach. 


Wnioski:

1.Na błędy wynikające z nieznajomości lektury jest tylko jedna rada: poznać utwór.

2.Innym typom błędów można zaradzić, uważnie sprawdzając swój tekst, a przede wszystkim myśląc podczas pisania.


29 września 2022

"Do Ukrainy" czy "na Ukrainę"?

 

Wiele razy zadawano mi pytanie: kto rządzi językiem polskim? Kto decyduje, czy coś jest poprawne, czy nie? Wydawałoby się, że nie ma króla, który rządzi naszym językiem, że polszczyzna zmienia się powoli, na przestrzeni dziesiątek lat, a wpływ na nią mają zachowania i zwyczaje jej użytkowników.

To wszystko prawda, ale jednak da się wskazać, kto rządzi językiem polskim - to Rada Języka Polskiego, grupa ludzi najlepiej znających się na języku. Można się zdziwić, że w jej składzie - oprócz językoznawców - widzimy informatyka, księdza, aktora, wojskowego i socjologa.

Od czasu do czasu Rada wydaje komunikat, który porusza opinię publiczną - na szczęście, bo to oznacza, że sprawy polszczyzny jeszcze kogoś interesują. Tak było niedawno, pod koniec lipca - co prawda, rzecz wymagała rozstrzygnięcia, bo byliśmy podzieleni na dwie językowe grupy. Jedna mówiła - jak zalecają papierowe słowniki: na Ukrainie, na Ukrainę:

Inni wyrzucali przyimek na i zastępowali go przyimkami w i do: w Ukrainie, do Ukrainy.

Jedni mówili więc: wojna na Ukrainie; inni: wojna w Ukrainie.

Jedni pytali: ilu uchodźców wróciło na Ukrainę? Inni chcieli wiedzieć: Ilu uchodźców wróciło do Ukrainy? Ci drudzy argumentowali, że przyimka na używamy, gdy mówimy o terytorium zależnym, np. regionie kraju: na Kaszubach, na Mazurach, na Pomorzu, na Śląsku itd. Idąc tym tropem, przyimek na w połączeniu z nazwą Ukrainy sugerowałby, że nie jest ona niepodległym państwem. Z kolei ci, którzy mówią na Ukrainie, powołują się na zasady poprawnościowe zamieszczone w słownikach.

Rada podjęła salomonową decyzję - można mówić i tak, i tak, choć zalecane są formy: do Ukrainy, w Ukrainie. Zaapelowała też o dobrą wolę i niedopatrywanie się złych intencji u tych, którzy mówią inaczej, niż my mamy w zwyczaju. To ważne rozstrzygnięcie.


19 czerwca 2022

Miejscówka na wakacje

 

W radiu usłyszałam dziś taką wypowiedź: Kończy nam się umowa najmu i nie mamy nowej miejscówki. Coraz częściej można usłyszeć kogoś, kto mówi: Mam fajną miejscówkę. Albo:  Znajdziemy jakąś dobrą miejscówkę na spotkanie. 


Mnie słowo miejscówka od zawsze kojarzy się z PKP i kupowaniem biletu na pociąg. Na dłuższych trasach oprócz biletu na przejazd należało nabyć uprawnienie do miejsca siedzącego. Miejscówka była więc dodatkowym biletem, na którym zapisano numer wagonu i numer miejsca, które mogę zająć na czas podróży. Obecnie, jak wynika z moich kolejowych doświadczeń, jest zintegrowana z właściwym biletem. 


Najwyraźniej znaczenie słowa miejscówka w ostatnich latach się poszerzyło. To skłoniło mnie do sięgnięcia po słownik języka polskiego. Zarówno nowszy słownik PWN, jak i stary słownik Doroszewskiego definiują miejscówkę tak, jak mnie się ona kojarzy. A to, co słyszymy wokół siebie, pokazuje, że słowo miejscówka oznacza po prostu miejsce. 


To zjawisko ciekawe, bo idzie pod prąd zasadzie ekonomii w języku. Polega ona na tym, że jeśli możemy coś wyrazić słowem krótszym albo dłuższym, zwykle wybieramy  krótsze. To właśnie ekonomia językowa spowodowała, że z języka polskiego wypadł wyraz ksiegotłocznik (4 sylaby), został zastąpiony krótszym drukarzem (2 sylaby). A miejscówka jest dłuższa od miejsca. Co więc spowodowało nagłą popularność tego słowa? Chyba moda. Słownik najmłodszej polszczyzny sprzed 20 lat informuje, że wyraz ten był popularny początkowo wśród miłośników deskorolek i snowboardu. Pewnie rozpowszechnił się najpierw wśród młodych ludzi, a potem stopniowo zaczął wchodzić do polszczyzny ogólnej. 

Wakacje za pasem. Przydadzą nam się dobre miejscówki - w obu znaczeniach tego wyrazu.

25 marca 2022

Morale - jest czy są?

 Bohaterska obrona Ukrainy skłania wielu komentatorów do analizowania możliwości obu walczących armii. Jak wiadomo, na ich poziom składa się nie tylko liczebność wojska i jego uzbrojenie, ale także coś, co określamy dziwnym słowem: morale. Jak poprawnie zadać pytanie:

Jakie jest morale ukraińskiej armii?

czy też może

Jakie są morale ukraińskiej armii? 


Wątpliwości językowe dobrze jest rozstrzygać za pomocą wiarygodnych źródeł informacji, na przykład słownika PWN. Znaczenie słowa morale wyjaśnia on tutaj

W objaśnieniu słownik posługuje się liczbą pojedynczą, używając słów  gotowość i postawa -  to ważna wskazówka. Rzeczownik morale występuje tylko w liczbie pojedynczej. A w dodatku jest rodzaju nijakiego i nieodmienny: jest to morale, nie ma tego morale, przyglądam się temu morale itd. 

Dlatego dobrze zadane pytania brzmią: 

Jakie jest morale armii? 

Czy w wojsku agresora nie ma morale?

Co wpływa na morale żołnierzy?

Niektórzy twierdzą, że brzmi dziwnie. Może dlatego, że kończy się tak samo jak rzeczownik korale - ten ma liczbę mnogą i w dodatku się odmienia. Poćwiczmy więc:



Uważajcie na ten rzeczownik - morale liczy się także w sporcie, zwłaszcza w grach zespołowych. Obyśmy jak najszybciej mogli mówić o morale tylko w tym kontekście!


08 kwietnia 2021

Piosenka o języku

 Wiele razy, czytając rozprawki, zżymam się na sformułowania typu osobiście uważam, moim skromnym zdaniem, jak już wcześniej wspomniałam…, mam nadzieję, że moje argumenty są dobre. Nazywam je watą słowną – wypełniaczami, które nie wnoszą do tekstu żadnej treści. Można wręcz podejrzewać, że ich zadaniem jest pokrycie pustki intelektualnej, wypełnienie limitu słów (wiadomo, że egzaminacyjna rozprawka powinna liczyć ich przynajmniej 200). To stary chwyt. Posłuchajcie wywiadu z dowolnym politykiem: przyparty do muru trudnym pytaniem dziennikarza, zaczyna odpowiedź od: Panie redaktorze… To daje  dodatkowych parę sekund na zebranie myśli.

Na szczęście język pisany ma tę przewagę nad mówionym, że mamy  więcej czasu na cyzelowanie swojej wypowiedzi. Dlatego też obowiązują w nim większe rygory staranności. To ważne, bo teraz część naszej komunikacji ma formę pisemną.

Chcę Wam polecić pewną piosenkę z serwisu YouTube. Wysłuchajcie jej, zanim następny e-mail do mnie rozpoczniecie słowem witam. Następnie, aby poćwiczyć streszczanie tekstów do egzaminu, przepiszcie do zeszytu i uzupełnijcie poniższe zdania.

Tematem tekstu jest…..
Autor tekstu tej piosenki analizuje…
i przekonuje, że ……..

PS Zdaje się, że strona internetowa, o której mowa w piosence, jest niedostępna. Warto natomiast zajrzeć na jasnopis. Tam możecie poddać analizie swoje teksty. Ja już sprawdziłam, co jasnopis sądzi o niniejszym wpisie.